Szafa czarnego motyla

A czarny motyl to ja, chociaż nie wyglądam.

(nie)Praktycznie

Prezentowany dziś przeze mnie zestaw nadaje się wyłącznie na spacery, tudzież wyprawy na zakupy, generalnie bez wchodzenia do wnętrz, w których należy się pozbyć odzieży wierzchniej. Bo tak: czapka jest dlatego, że miałam okropne włosy, natomiast po zdjęciu czapki miałam jeszcze bardziej okropne włosy. Sweter jest wielki i ciepły, ale wymaga bluzki pod spodem, bo rękawy ma szerokie i nie do końca długie, więc wiatr może w nich hulać bez przeszkód. A, i poza zimowym płaszczem, z racji rozmiarów i tych rękawów, absolutnie nie można włożyć na niego żadnego okrycia. Bluzka pod spodem jest z wełnianej dzianiny i bardzo ciepła, ale dwa numery za duża i ogólnie mało reprezentacyjna.

Za to botki są moim wyprzedażowym rekordem, z racji wyprzedaży całej kolekcji przed remontem sklepu, nabyłam je bowiem jesienią za 9 euro :)

DSCN4266

DSCN4269 czapa – H&M

chusta – Vero Moda

sweter, bluzka pod spodem – Zara

spódnica – H&M

botki – Bullboxer

12/10/2009 Opublikował/a Mariposanegra | Outfit | | 5 komentarzy